Turystyka ekologiczna to oferta skierowana do osób uwrażliwionych na stan przyrody i zagrożenia środowiska. Ale może być również ciekawą alternatywą dla wszystkich, którzy chcą spróbować czegoś nowego. Od kilku lat funkcjonuje europejska sieć biohoteli oraz luksusowych ecolodges, często położonych w najpiękniejszych zakątkach świata. Jednak istnieją też znacznie tańsze formy ekopodróżowania.

Jedną z nich jest właśnie WWOOF. Skrót pochodzi od World Wide Opportunities on Organic Farms. To sieć organizacji zrzeszających farmy, gospodarstwa, a nawet indywidualnych rolników, którzy poszukują chętnych rąk do pomocy. Wprawdzie wolontariusz nie otrzymuje pensji, lecz ma zagwarantowany bezpłatny nocleg i strawę.

Wachlarz zajęć jest szeroki. Zwykle chodzi o proste czynności, jak karmienie zwierząt, zbiór plonów, pomoc w wytwarzaniu ekologicznych produktów (np. serów), a także naprawy sprzętów czy malowanie. Czasem potrzebny jest po prostu ktoś do opieki nad dziećmi. Praca nigdy nie zajmuje całego dnia, dlatego resztę czasu można poświęcić na odpoczynek na łonie natury.

Chociaż pomysł wydaje się nieco egzotyczny, idea WWOOFingu ma już ponad 30 lat i nadal stanowi doskonałą okazję, by poznać świat. Lista farm i gospodarstw obejmuje niemal wszystkie kontynenty. Jeśli chcecie przeżyć swoją przygodę w Afryce albo w jednej z Ameryk, zacznijcie od strony wwoof.org.

Także w Polsce WWOOFing ma się całkiem nieźle. Można zostać wolontariuszem w większości województw. Szczegóły na wwoofpoland.wall.fm. Warto również sprawdzić fanpage WWOOF na Facebooku. „Eko” jest już ponad 90 tys. osób.

Przemysław Kot