Rego-Bis to marka z 30-letnią tradycją, jednak od końca grudnia firma działa w trybie awaryjnym. Dotychczasowa gwarancja ubezpieczeniowa w UNIQA na kwotę 15 mln zł wygasła i nie została przedłużona. Ubezpieczyciele nie chcą już wystawiać nowych polis dla biura. Zgodnie z polskim prawem, biuro bez aktywnego zabezpieczenia finansowego nie może sprzedawać wycieczek obejmujących przelot lub transport autokarowy. W efekcie oferty Rego-Bis zniknęły z systemów największych agentów turystycznych. Biuro może oferować obecnie jedynie noclegi z "dojazdem własnym". Firma straciła prawo do funkcjonowania jako pełnoprawny organizator turystyki.
Lawina długów. Linie lotnicze i agenci żądają pieniędzy
Problemy z gwarancją to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak podaje "Rzeczpospolita", Rego-Bis ma poważne zaległości finansowe na wielu frontach. Jeden z przewoźników linii lotniczych żąda ponad miliona złotych kary za odwołane czartery. Niektórzy agenci turystyczni czekają na zaległe prowizje sięgające 30 tys. zł. Młodsza spółka Rego-Bis od czterech miesięcy nie wpłaca obowiązkowych składek na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Pojawiły się doniesienia o braku wypłat dla animatorów pracujących w poprzednich sezonach.
Co z klientami? Czy odzyskają pieniądze?
Osoby, które już wykupiły wakacje w Rego-Bis, zadają sobie pytanie o bezpieczeństwo swoich oszczędności. Sytuacja jest poważna, ale klienci nie zostają bez ochrony. Turystyczny Fundusz Gwarancyjny to drugi filar zabezpieczeń. Jeśli biuro ogłosi niewypłacalność, fundusz ten wypłaci pieniądze pasażerom. Należy się jednak przygotować na to, że odzyskiwanie środków może potrwać wiele miesięcy. Historia upadków innych biur pokazuje, że procedury te wymagają cierpliwości. Obecnie biuro drastycznie zmieniło profil działalności i oferuje głównie same noclegi, próbując ratować płynność finansową.
Firma jeszcze niedawno była potęgą na polskim rynku. Przed kryzysem obsługiwała 31 000 klientów w ciągu roku. Zajmowała 14. miejsce w rankingu największych touroperatorów w Polsce. Ostatnia gwarancja ubezpieczeniowa, której nie przedłużono, wynosiła 15 mln zł.