Dziennik Gazeta Prawana logo

To najbogatszy kraj świata. Dziś odwiedza go ledwie 200 turystów rocznie

Nauru
To najbogatszy kraj świata. Dziś odwiedza go ledwie 200 turystów rocznie/ShutterStock
Nauru, maleńka wyspa na Pacyfiku, niegdyś uosabiała spełnienie marzeń o bogactwie. W latach 60. i 70. ubiegłego wieku, dzięki ogromnym złożom fosforytów, stała się najbogatszym krajem świata pod względem PKB per capita, obok Arabii Saudyjskiej, gromadząc miliardy dolarów z eksportu nawozów.

Od globalnego luksusu do gospodarczej zapaści

Mieszkańcy cieszyli się luksusem, darmową edukacją, opieką zdrowotną i nawet prywatnymi samolotami. Jednak, gdy złoża fosforytów wyczerpały się w latach 90., fortuna wyparowała, pozostawiając po sobie pustynne krajobrazy i gospodarkę opartą na pomocy zagranicznej. Dziś Nauru odwiedza zaledwie 200 turystów rocznie, co czyni je jednym z najbardziej zapomnianych zakątków globu. Przyroda Nauru, choć naznaczona śladami eksploatacji, wciąż kryje w sobie pierwotny urok tropikalnego raju.

Centralna część wyspy to księżycowy krajobraz z iglicami wapiennymi i białymi, pylistymi równinami pozostałymi po kopalniach, ale obrzeża kuszą bujną zielenią palm i gęstymi lasami tropikalnymi. Wokół wyspy rozciągają się kolorowe rafy koralowe, pełne życia morskiego, od barwnych ryb po żółwie morskie, które składają jaja na piaszczystych plażach.

Buada Lagoon, słodkowodne jezioro otoczone cyprysami, to oaza spokoju, gdzie ptaki endemiczne, jak nauruański dzięcioł, śpiewają na tle błękitu wody.

Co warto zobaczyć na Nauru?

Wyspa obfituje w unikalne miejsca, które przyciągają poszukiwaczy przygód i miłośników historii. Command Ridge, najwyższy punkt Nauru na 65 metrach n.p.m., oferuje panoramiczny widok na całą wyspę, od opuszczonych torów kolejowych dawnych kopalni po turkusowe wody oceanu.

Anibare Bay to idylliczna plaża z białym piaskiem, idealna do snorkelingu wśród raf, gdzie możesz natknąć się na wrak statku z czasów II wojny światowej. W stolicy Yaren warto odwiedzić parlament, symbol niepodległości z 1968 roku, oraz Muzeum Historii Nauru, które opowiada o bananowych plantacjach i dawnych tradycjach polinezyjskich.

Dla odważnych, eksploracja "topside", dawnych terenów wydobycia, to podróż w czasie do ery, gdy Nauru było "rajem na ziemi". W erze masowej turystyki ta zapomniana perełka Pacyfiku oferuje autentyczność bez tłumów, tylko ty, szum fal i uśmiech lokalnych mieszkańców, gotowych podzielić się opowieściami o utraconym złocie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTak wygląda Ziemia. Zaskakujące odkrycie satelitów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj