Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie biura podróży zmieniają taktykę. Cierpią ich partnerzy

20 grudnia 2011, 08:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
podróż wakacje walizki
podróż wakacje walizki/Shutterstock
Firmy szacują, że na każdej wycieczce zarabiają już nie 2 proc., jak jeszcze rok temu, ale najwyżej 1 proc. Touroperatorom dał się we znaki wysoki kurs euro, z powodu którego Polacy odwlekają decyzje o zakupie wycieczki. Biura, by nie zostać z ofertą, wprowadzają obniżki, a to już całkiem rujnuje ich zarobek.

Szukając sposobów na obniżenie kosztów, wzięły na celownik współpracujących z nimi pośredników. Kosztują ich krocie, bo biorą około 10 proc. od każdej sprzedanej przez siebie wycieczki. Na taki luksus touroperatorzy nie mogą już dziś sobie pozwolić, dlatego zrywają z nimi umowy i stawiają na własną sieć sprzedaży.

– Koszt utrzymania własnej placówki to wydatek rzędu 12 – 20 tys. zł miesięcznie. Trzeba na to przeznaczyć 7 – 8 proc. z każdej wycieczki. To mniej, niż płaci się pośrednikowi – mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours. Zdaniem Piotra Czornieja z Exim Tours własne, dobrze zlokalizowane placówki są nawet dwa razy wydajniejsze od najlepszego pośrednika. Najlepsi z nich, jak wynika z ustaleń „DGP”, sprzedają nawet po 2 tys. wycieczek w sezonie. W punkcie biura można więc sprzedać 4 tys.

TUI ma dziś 64 własne centra, a w przyszłym roku chce uruchomić 10 – 15 nowych. Exim Tours planuje podwoić liczbę własnych biur w 2012 r. – do 36. Z kolei Neckermann stawia na franczyzę. – Przewidujemy otwarcie minimum dziesięciu biur – mówi Rafał Buczak, dyrektor sprzedaży w firmie Neckermann Polska, która ma 22 własne biura i 47 prowadzonych na zasadzie odsprzedaży licencji.

Rainbow Tours w tym roku zwiększył własną sieć o ponad 20 punktów, do 60. – Będziemy otwierać nowe, ale planujemy zmniejszyć tempo. Własne biura to mimo wszystko spory wydatek – tłumaczy Grzegorz Baszczyński.

Pośrednicy muszą przygotować się na ciężkie czasy, a klienci – na to, że sieć sprzedaży wycieczek nie będzie już tak gęsta jak kiedyś. W branży działa teraz około 2,5 tys. pośredników, ale z każdym miesiącem ich liczba się zmniejsza. Szkodzą im nie tylko kryzys i oszczędności touroperatorów, lecz także internet. Jak szacuje branża, aż połowa wycieczek poszukiwana jest w sieci. W biurach dokonywana jest tylko rezerwacja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRząd wprowadzi zakaz smakowych e-papierosów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj