"Nie kochać jej to grzech. Jest piękna i tajemnicza. Bywa nieobliczalna. Potrafi ostro zalać (...) Kusi. Bez niej nie ma Warszawy, jej dwóch tak odmiennych twarzy" - pisze Dariusz Bartoszewicz w "Warszawskim przewodniku wiślanym". Przez wiele lat jako stołeczny dziennikarz opisywał sytuację "królowej polskich rzek" i zmiany, jakie ją dotknęły.
-- powiedział PAP Dariusz Bartoszewicz.
Jak relacjonował, dr Staniszkis postulowała wtedy, by zrobić coś tanim kosztem, wyznaczyć pieszo-rowerową ścieżkę w terenie, wyciąć trochę krzaków. - - opowiadał Bartoszewicz.
- - mówił autor.
Dwa lata temu - jak powiedział - Muzeum Powstania Warszawskiego, a dokładnie mówiąc Instytut Stefana Starzyńskiego będący jego oddziałem, zwróciły się do niego, by napisać o Wiśle. -- podkreślił.
- wyjaśnił autor.
Publikację otwiera rozdział "Przepływ skojarzeń wiślanych". - relacjonował Bartoszewicz.
Dopiero po pierwszych rozdziałach zaczyna się część przewodnikowa. - - zauważył autor.
Zwrócił także uwagę na fakt, że w przewodniku poszczególne miejsca są orientowane nie wedle tego, co jest na brzegu, ale według wprowadzonego stosunkowo niedawno tzw. kilometrażu Wisły, czyli przebiegu rzeki żeglownej. - - zaakcentował.
-- podkreślił autor.
Jak zaznaczył opowiada nie tylko o infrastrukturze, architekturze i urbanistyce. - powiedział.
- - podsumował Bartoszewicz.