Pilot, który miał wylądować na King Island Airport w Tasmanii, obudził się dopiero 46 kilometrów za lotniskiem, podaje BBC.
Zdarzenie miało miejsce 8 listopada, ale dopiero teraz ujawniono w tej sprawie szczegóły – dzięki serwisowi Flight Aware, który w czasie rzeczywistym pozwala śledzić lokalizację maszyn.
Pilot najprawdopodobniej zasnął za sterami. Kiedy się już obudził i zorientował w sytuacji, zdecydował, że zawróci na lotnisko. Na miejscu wylądował bezpiecznie, podaje BBC.
I choć nikomu nic się nie stało, to sprawą zajęły się służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo ruchu powietrznego. Publikację raportu zapowiedziano w marcu przyszłego roku – do tego czasu potrwa dochodzenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło BBC
Powiązane
Zobacz
|