Grupy aktywistów takie jak Greenpeace i Extinction Rebellion oraz działacze na rzecz ochrony przyrody, w tym 16-letnia Szwedka Greta Thunberg, uwydatniając wpływ przemysłu lotniczego na globalne ocieplenie, podsycają zjawisko "wstydu przed lataniem" (ang. "flight shame") - zauważył Bloomberg. Według agencji ludzie wybierający bardziej przyjazne dla klimatu alternatywy czy wręcz rezygnujący z podróży lotniczych już wywarli wpływ na liczbę pasażerów w niektórych częściach Europy.

Według analityków City koszty z tym związane mogą okazać się nawet 10-krotnie wyższe niż przewiduje to obecnie branża lotnicza. Z zaprezentowanych w środę szacunków wynika, że do 2025 r. tylko koszt miejsc w klasie ekonomicznej może wzrosnąć do 3,8 mld dolarów rocznie.

Tzw. zwycięzcami tej zmiany pokoleniowej będą prawdopodobnie operatorzy kolejowi, rządy, właściciele lasów i programy emisji dwutlenku węgla - przewidują analitycy Citi. Jeśli "flight shame" nabierze tempa, węgiel (tzn. zarządzanie emisją - PAP) może zostać "wielkim biznesem" rządzącym się swoimi prawami. 

Podczas gdy przemysł motoryzacyjny poczynił postępy w stosowaniu czystszego paliwa, przemysł lotniczy nadal ostrzega, że zmniejszenie emisji dwutlenku węgla zajmie lata, jeśli nie dekady - zauważyła agencja. Przyczyną mają być ograniczenia technologiczne i rosnąca liczba podróży lotniczych. Organy regulacyjne w wielu krajach rozważają nakładanie podatków na przewoźników, w celu zrównoważenia wpływu ich działalności na środowisko.

Z wyliczeń analityków wynika, że każdy wzrost średnich taryf o 1 proc. spowodowany wyższymi podatkami dla przemysłu lotniczego może ograniczyć liczbę pasażerów o 0,65 proc.

Wielu klientów linii lotniczych decyduje się wydawać pieniądze na zrównoważenie emisji dwutlenku węgla lub certyfikaty, które ograniczają ich emisje poprzez redukcję emisji gazów cieplarnianych w innych częściach świata. Dodatkowe kwoty, które pasażerowie płacą kupując bilet, przeznaczane są na projekty niskoemisyjne lub związane z czystą energią, takie jak sadzenie drzew i instalowanie paneli słonecznych. Niektóre linie lotnicze oferują taką opcję bezpośrednio, przy płaceniu za bilet. Inne firmy internetowe reklamują imienne certyfikaty dostosowane do każdego lotu.