"Od 11 listopada br. Polacy mogą podróżować do USA w celach turystycznych i biznesowych do 90 dni bez ubiegania się o wizę. Program amerykańskiego rządu Visa Waiver Program (VWP), do którego wchodzi Polska, wprawdzie pozwala na podróżowanie obywateli objętych nim krajów bez wiz, jednak pod pewnymi warunkami. Jednym z nich jest rejestracja w Elektronicznym Systemie Autoryzacji Podróży (ESTA)", informuje PAP. Odchodzi za to część kosztów podróży. Sama wiza do USA kosztowała 160 dolarów, czyli około 600 zł, teraz osoby wybierające się do Stanów muszą uiścić opłatę w wysokości jedynie 14 dolarów (ok. 50 zł).

- Decyzja o zaproszeniu Polski do programu ruchu bezwizowego trafiła na podatny grunt: USA to drugi najchętniej wybierany kierunek Polaków w 2019 roku – ocenia Aleksandra Sowa-Frąckowiak, rzecznik wyszukiwarki Kayak.pl. – Już w pierwszych dniach po ogłoszeniu tej informacji odnotowaliśmy wzrost wyszukiwań o 319 proc. w stosunku do analogicznego okresu tydzień wcześniej.

Największym zainteresowaniem Polaków cieszą się: Nowy Jork, Miami i Los Angeles. Do wszystkich trzech miast można się dostać bezpośrednio z Warszawy na pokładzie PLL LOT. Łącznie przewoźnik ma w swoim rozkładzie połączenia do pięciu amerykańskich miast – Nowego Jorku (JFK), Newark, Chicago, Miami i Los Angeles. – Warto wspomnieć, że od 2020 r. planuje rozszerzyć swoją ofertę o kolejne połączenia - od maja na trasie Kraków – Nowy Jork (JFK) – Kraków, a od sierpnia ze stolicy bezpośrednio do San Francisco – uzupełnia rzecznik Kayak.pl.

Z Polski można też wybrać bezpośredni lot do USA z American Airlines – przewoźnik oferuje cztery loty w tygodniu do Chicago (z lotniska Kraków Balice).

Koszty

Bilety lotnicze do Stanów to nadal niemały wydatek, mimo ruchu bezwizowego. Ceny wahają się od 1,5 tys. zł do Nowego Jorku (przez ok. 2,2 tys. zł do Miami czy Los Angeles i 2,7 tys. zł do Orlando) po 3,2 tys. zł do Honolulu.

Taniej może być z przesiadkami (choć nie jest to regułą, warto polować na promocyjne ceny biletów). Najlepiej na lotniskach we Frankfurcie (Lufthansa), Zurychu (Swiss), Paryżu (AirFrance), Budapeszcie (WizzAir) lub Amsterdamie (KLM).

A może jeszcze taniej będzie charterem?

– Na razie wycieczki do USA ograniczają się w ofertach biur podróży w zasadzie do Miami i Hawajów – studzi ten optymizm Jarosław Kałucki, rzecznik Travelplanet.pl, platforma zbiera oferty touroperatorów. I wyjaśnia, że "oprócz dość wysokich cen na ofertę wpływał jak dotąd obowiązek uzyskania wiz; dla wielu turystów procedury były na tyle kłopotliwe a czasem nawet uwłaczające, że rezygnowali z wypraw do USA".

Ceny? 7-dniowa wyprawa do USA to koszt od ok 4 tys. zł (Miami) lub 6,5 tys. zł (Hawaje). Przy czym to cena tylko przelot (bez transferu z lotniska w USA) i pobyt w nieskategoryzowanych obiektach bez wyżywienia lub tylko ze śniadaniami.

W przypadku wyjazdów szytych na miarę (np. z Zingtravel.pl) koszty tylko wzrosną. Głównie dlatego, że są to wyprawy dłuższe (nawet do miesiąca) i z programem tematycznym. I tak np. 2-tygodniowa podróż po stolicach muzyki country, bluesa i jazzu z przelotami, transferami i śniadaniami to wydatek ok. 7,5 tys. zł plus ok. 1,5 tys. dolarów, a 19-dniowa wędrówka po parkach narodowych USA – 10 tys. zł plus ponad 1,6 tys. dolarów. Ale bez wstępów i wyżywienia.

– A jest szansa, że za trzy-sześć miesięcy będzie taniej? – dopytuję Jarosława Kałuckiego.
To pytanie do organizatorów, ale niczego nie wykluczam. Kilka sezonów temu obserwowaliśmy zjawisko wyraźnego wzrostu rezerwacji wakacji na Kubie, gdy biura podróży wyczarterowały bezpośrednie połączenie dreamlinerem z Warszawy i mogły obniżyć koszty tych wypraw.