Miał lecieć do Norwegii, jednak przez głupi żart nie wpuszczono go na pokład samolotu.
Mężczyzna miał lecieć z Gdańska do Alesund, jednak podczas odprawy powiedział, że w bagażu ma dwa granaty. Na miejscu pojawiła się od razu Straż Graniczna, która sprawdziła bagaż niedoszłego pasażera.
Głupi żart kosztował go podróż
Podróżny przyznał się, że żartował, za co dostał od funkcjonariusyz mandat. Kapitan odmówił jednak wpuszczenia go na pokład i mężczyzna nie poleciał do Norwegii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|