- Nie pij cappuccino po południu i wieczorem. Nie jedz pasty łyżka, bo tak nie przystoi. Uważaj na taksówkarzy, bo turyście policząpodwójnie – wylicza w rozmowie z Dziennik.pl Ewa Bardadin, krytyk mody, Polka mieszkająca od wielu lat w Rzymie i na Sycylii. Zasad, których lepiej we Włoszech przestrzegać, jest więcej. Nie wspominając już o tym, że inne zasady panują np. w Rzymie, czy Sorento, a inne wśród wyspiarzy – na Sycylii, czy Sardynii.

Reklama

Americano to nie kawa

Klasyczna kawa we Włoszech to espresso. Jeśli zamówisz "kawę" w barze lub kawiarni, dostaniesz właśnie espresso. Możesz oczywiście zamówić Americano, ale lepiej nie dodawaj do tego słowa "caffe", bo spotka cię krytyczno-kpiące spojrzenie. Cappuccino pijemy wyłącznie rano. Wchodzi w skład typowego włoskiego śniadania, czyli Cappuccino e cornetto. Cornetto to pyszny rogalik, "czysty" lub z nadzieniem, np. czekoladą czy pastą pistacjową, którego nie wolno porównywać do francuskich croissantów, by nie obrazić prawdziwego Włocha. Nie zamawiamy cappuccino po godz. 12, do lunchu lub kolacji, a już nigdy do makaronu.

Cena kawy różni się nie tylko w zależności od miejscowości czy lokalu, ale i od miejsca, w którym się ją pije. We Włoszech obowiązuje coperto (nakrycie), czyli opłata doliczana do rachunku, jeżeli zajmiemy miejsce przy stole. Espresso wypite na stojąco przy barze jest tańsze. Wielu Włochów pije espresso nawet po 22:00, kiedy wychodzą na kolację. Co istotne, po deserze jako zwieńczenie wieczornej uczty.

Typowe włoskie śniadanie, czyli cappuccino e cornetto / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski
Reklama

Jak jeść spaghetti?

Włosi zaczynają dzień od słodkiego śniadania caffè e cornetto. Jajecznicę czy kiełbaski dostaniesz co najwyżej w hotelowym barze, ewentualnie restauracji nastawionej typowo na turystów, w której nie znajdziesz z kolei tradycyjnych włoskich potraw.

Spaghetti nie wolno kroić nożem czy widelcem! To jedna z największych zbrodni, jakich możesz dokonać przy jedzeniu. Wbrew temu, co widziałeś pewnie na filmach, nigdy nie używaj łyżki do zwijania makaronu. Prawidłowy sposób jedzenia spaghetti, a także innych makaronów o długich pasmach, takich jak linguini, bucatini lub tagliatelle, polega na zwinięciu go wokół widelca.

Włosi chętnie jadają sery, np. parmezan czy owczy ser pecorino. Z reguły nie łączymy serów z daniami z owocami morza lub rybami.

Włochy to ojczyzna past. Na zdjęciu tradycyjny na Sardynii Malloreddus / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski

Ketchup do makaronu czy pizzy lub dressing do sałatki nie tylko rujnuje autentyczny smak potrawy, ale jest ogromnym nietaktem. Do tych dań używa się wyłącznie wspaniałej oliwy z oliwek. Najlepiej lokalnej.

Zapomnij o spaghetti z klopsikami. Jeżeli widzisz w karcie takie danie, to jesteś w jadłodajni dla turystów. Większość Włochów traktuje makaron jako pierwsze danie (primo), a np. klopsiki czy inne mięso jako drugie danie (secondo). Jest oczywiście mnóstwo pysznych sosów mięsnych do różnego rodzaju past.

Pizza w Neapolu, cannoli na Sycylii

Nie jedz byle gdzie. Unikaj restauracji, które w menu mają wszystko i coś dla każdego. To papka dla turystów, którą znajdziesz w każdym zakątku świata, od Władysławowa po Teksas. Staraj się znaleźć i skosztować produktów regionalnych, a nawet lokalnych. Mówi się, i ja się z tym absolutnie zgadzam, że jeśli pizza to w Neapolu, jeśli cannoli to na Sycylii.

Tradycyjna neapolitańska pizza / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski

Cannoli to tradycyjny deser sycylijski, rurki z chrupiącego ciasta oryginalnie nadziane kremem z sera ricotta, dziś dostępne z przeróżnymi, pieszczącymi kubki smakowe nadzieniami. Włochy to ojczyzna słodkości. Wystarczy wymienić jedyne takie na całym świecie gelato, czyli lody, sfogliatella – ciastko typowe dla Neapolu to francuskie wypełnione mieszanką sera ricotta, semliny, cukru, jajek i kandyzowanych cytrusów, czy cassata alla siciliana, występujące jako małe ciasteczko i pełnowymiarowy torcik.

Sfogliatella vesuvio powali na kolana nawet największego łasucha / archiwum prywatne

Wspomnianej pizzy nie zamawiaj w kawałkach. Chyba że w ulicznym barze. Pizza jest zawsze okrągła i podawana na talerzach. Na kawałki kroisz ją sam i jesz nożem i widelcem, lub rękami, zwijając w rulonik. Nie trzeba chyba wspominać, że popularna w Polsce pizza hawajska, czyli ananas na pizzy to grzech śmiertelny.

Cannoli - niezrównany przysmak sycylijski / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski

Jeśli mowa o jedzeniu na ulicy, koniecznie musisz spróbować arancini. To smażone ryżowe kulki w panierce z bułki tartej. Typowy farsz aranicini to ragù, sos pomidorowy, mozzarella lub groszek, ale znajdziesz też arancini z mięsem, szpinakiem czy owocami morza.

Włosi zdecydowanie wolą jednak zjeść w restauracji (lub w domu). Jedzą też później, na obiado-kolację wychodzą zwykle około 20:00 lub później. Do posiłków Włosi nie zamawiają słodzonych napojów gazowanych. Pije się wodę, frizzante (gazowana) lub naturale (niegazowana) lub wino. Włosi nigdy nie piją kawy do posiłku, tylko po posiłku.

Arancini to prawdziwy przysmak, który można schrupać w drodze / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski

Włosi nie interesują się modą. Włosi są modą

Nie tylko diabeł ubiera się u Prady. Jeśli wyjdziesz na ulicę jednego z włoskich miast, możesz poczuć się jak na wybiegu mody. Warto jednak zwrócić uwagę, że choć nie wszyscy mieszkańcy Italii (a raczej nieliczni) ubierają się u największych projektantów świata, to niemal wszyscy wyglądają jak zdjęci z żurnala mody. Mówi się, że Włosi nie interesują się modą, Włosi są modą.

- Elitarne nadmorskie miejscowości to prawdziwy wybieg mody – mówi w rozmowie z Dziennikiem Ewa Bardadin. – To taka trochę zabawa, kto dziś będzie "naj". Wieczory to zwykle eleganckie stylizacje. Włosi bardzo zwracają na to uwagę – podkreśla krytyk mody.

Na ubiór zwracają uwagę także na co dzień. Klapki są na plażę! Prawdziwy Włoch nie wyjdzie w takim obuwiu na ulicę nawet w najbardziej upalny dzień. Krótkie spodenki, szorty i odkryte ramiona są niedopuszczalne w kościołach i katedrach.

Będąc we Włoszech musisz spróbować gelato - takich lodów nie ma na całym świecie / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski

Przygotuj się na jazdę bez trzymanki

Kiedy pierwszy raz wysiadłem na lotnisku w Katanii, myślałem, że już nigdy go nie opuszczę. Bo nie da się przejść na drugą stronę ulicy! Nieustanny ruch we wszystkich kierunkach samochodów, skuterów, autokarów, które nie zważają na światła czy pasy, zatrzymują się na środku jezdni, by wypakować walizki lub spakować zakupy i nieustający, świdrujący dźwięk klaksonów. Włoska jazda!

-Wybierając się do Włoch samochodem, trzeba być naprawdę wytrawnym kierowcą. Włosi jeżdżą szybko, nie przestrzegają przepisów i innego kierowcę po prostu rozjadą– mówi Ewa Bardadin.

Dodam, że pieszego również. W większości przypadków kierowcy we Włoszech nie zatrzymują się i nie czekają, aż piesi przejdą przez ulicę, nawet jeśli jest to na przejściu dla pieszych. Najlepszym sposobem na zatrzymanie kierowcy jest nawiązanie z nim kontaktu wzrokowego i zrobienie kroku w przód.

Włosi jeżdżą jak chcą, nie zważając na przepisy i używają klaksonu non stop / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski

Żyj i daj żyć innym

Choć nie nazywa się tego oficjalnie sjestą, musisz się liczyć z tym, że w określonych godzinach niczego we Włoszech nie załatwisz, nie zwiedzisz, nie zjesz i nie kupisz. Sklepy i punkty usługowe zamykane są w porze lunchu, ok 12:30-13 i otwierane ok. 16, a nawet później.

We Włoszech nie oczekuj szwajcarskiej punktualności. Jeżeli sklep ma być czynny od godz. 8, a autobus przyjechać o 8:10, równie dobrze może to być 7:50 lub… 9. Czas we Włoszech jest elastyczny i płynie inaczej. Szczególnie widoczne jest to na Sardynii i na Sycylii. Wyspiarze nie gonią łapczywie za życiem, za karierą, za kolejnymi dobrami materialnymi, nie biegają ulicami i po schodach. Smakują życie powoli, kierując się zasadą dolce far niente, czyli słodkiego nic nierobienia.

Najlepiej poznać kraj i jego kulturę poznając ludzi. Włosi cenią sobie szacunek, szczególnie ze strony obcokrajowców odwiedzających ich kraj, dlatego warto nauczyć się, choć kilku słówek, a także odpowiedniego ich stosowania. Używaj znanego ci z filmów i piosenek "ciao" bardzo oszczędnie i tylko w przypadku osób, które już znasz lub młodszych od siebie. Inne osoby, np. w kawiarni lub restauracji, pozdrawiaj zwrotem "buongiorno" (dzień dobry), "salve" (witaj) lub "buonasera" (dobry wieczór). W zależności od reakcji osoby, z którą rozmawiasz, będziesz wiedział, czy możesz już przejść na mniej formalny styl.

Wystarczy zejść nieco z utartych turystycznych szlaków, by poznać inne oblicze Italii / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski

Nie ufaj stereotypom, że Włosi to ludzie wybuchowi i krzykacze. Nie wszyscy. Sardyńczycy cenią spokój, a na Sycylii milczenie jest złotem. Nie patrz ludziom natrętnie w oczy, nie czuj się zbyt wyzwolony.

- Na Sycylii kobieta nie powinna się uśmiechać i rozmawiać z miejscowym facetem. Jeżeli odpowiedziała na pytanie: "która godzina?", mogło to być już odebrane jako zachęta do nawiązania bliższej znajomości – wspomina w rozmowie z Dziennik.pl Ewa Bardadin, która na Sycylii mieszkała ponad 20 lat. – Jeżeli nie ma swojego mężczyzny, kobieta może wejść do baru tylko z koleżanką, mamą lub siostrą. Finał był taki, że w końcu z nikim nie rozmawiałam, patrzyłam tylko pod nogi, aż w końcu mój stary przyjaciel powiedział mi, że już przeginam – śmieje się Ewa Bardadin.

Nie bój się jednak rozmawiać. Rozmawiaj z kelnerem, barmanem, ze sprzedawcami na lokalnym targowisku. Z czasem, poznając ich od prywatnie, z dala od turystycznych szlaków i zgiełku, poznasz lepiej ten piękny kraj i jego piękną kulturę.

Owoce prosto z ogrodu, w domu prawdziwego Sardyńczyka, nie wyglądają może jak z obrazka, ale są najlepsze na świecie / archiwum prywatne / andrzej kwaśniewski