Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadchodzi nowa era w turystyce. Tych krajów już wtedy nie odwiedzisz

11 października 2023, 06:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maldives,Islands,Ocean,Tropical,Beach
Przyszłość podróży. Nowy raport brzmi groźnie/shutterstock
Majorka, Grecja, Malediwy i inne ulubione kierunki turystów już wkrótce mogą stać się mniej dostępne. Z nowego raportu o przyszłości podróży wynika, że niektóre turystyczne raje słynące z pięknej pogody i bajecznych widoków mogą zrobić się zbyt gorące, by wakacje w szczycie sezonu były tam możliwe. Eksperci wymieniają też rejony świata zagrożone zalaniem. 

Raport o przyszłości podróży. Upały i pożary zagrożeniem dla turystów

Raport przygotowało australijskie biuro podróży Intrepid Travel we współpracy z brytyjską agencją prognostyczną The Future Laboratory. Przedstawia przyszłość podróży do 2040 roku. 

Już w tym sezonie fale upałów m.in. na południu Europy i na greckich wyspach doprowadziły do pożarów, przed którymi turyści musieli w pośpiechu uciekać. Skutki zmian klimatu w najbliższych latach będą coraz bardziej odczuwalne. 

Wakacje w lipcu i sierpniu w najcieplejszych rejonach świata mogą stać się nie do wytrzymania. Z biegiem czasu podróżni będą musieli szukać nowych kierunków, w których temperatury nie będą tak dokuczliwe. Eksperci wskazują na takie kraje jak Słowenia, Belgia czy Polska. 

Turystyczne raje zagrożone zatopieniem. Narciarskie kurorty bez śniegu

Według prognoz do 2050 roku nisko położone turystyczne rejony mogą zostać częściowo lub prawie całkowicie zatopione. Grozi to tak popularnym kierunkom  jak Malediwy czy Dżakarta. W Europie zagrożone są takie miejsca jak Wenecja czy Amsterdam.

Skutki zmian klimatycznych odczują też narciarskie kurorty. Śnieg nie będzie utrzymywał się na stokach tak długo jak do tej pory. Szybsze topnienie pokrywy śnieżnej sprawi, że sezon narciarski stanie się krótszy. A popularne wśród turystów z dziećmi wizyty w Laponii, przestaną być atrakcyjne. 

Niepewna przyszłość turystyki. "Zegar tyka"

Raport powstał, by pokazać, że jeśli żadne działania nie zostaną podjęte już teraz, negatywne zmiany odczują wszyscy. Zarówno turyści i branża turystyczna, jak i mieszkańcy zagrożonych terenów. 

"Nadchodzi nowa era dla branży turystycznej” – podsumowuje Martin Raymond z Future Laboratory.

Zdaniem autorów muszą zacząć obowiązywać nowe trendy w turystyce, które uchronią przyszłość podróży przed czarnym scenariuszem. Wiąże się to niestety z takimi krokami jak konieczność wprowadzenia limitów dla odwiedzających najpopularniejsze kierunki, a w przyszłości może nawet ustalenie dozwolonej liczby podróży w ciągu roku czy zamiana samolotu na niskoemisyjną, szybką kolej.

"Zegar tyka dla naszej planety i przyszłości branży turystycznej. Pozostało niewiele czasu i potrzebne są natychmiastowe wspólne działania i innowacje żeby zmniejszyć ślad węglowy, który generują podróże” – uważa Darrell Wade, prezes Intrepid Travel. 

Wiele zależy też od samych turystów, którzy zamiast tłumnie odwiedzać te same najpopularniejsze miejsca na świecie, mogą pomyśleć o innych, bardziej oryginalnych i mniej uczęszczanych kierunkach. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj