Dziennik Gazeta Prawana logo

Chciał zamówić sok z granatu. Przez pomyłkę aplikacji uznano go za terrorystę

31 października 2023, 13:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Policja, Portugalia
Policja, Portugalia/Shutterstock
Turysta z Azerbejdżanu chciał zamówić sok w barze w Portugalii. By powiedzieć barmanowi, co chce, użył aplikacji, tłumaczącej języki. Gdy pracownik lokalu usłyszał, co chce gość, od razu wezwał policję, bo uznał to za atak terrorystyczny. 

36-letni turysta - jak pisze "Daily Telegraph" - mocno się zdziwił, gdy po zamówieniu soku z granatów został otoczony przez uzbrojonych policjantów, którzy zaczęli go wypytywać o planowany atak terrorystyczny. 

Błąd aplikacji

Mężczyzna nie wiedział bowiem, jak powiedzieć odpowiednie słowa, użył więc aplikacji, by przetłumaczyć zamówienie. I tu pojawił się problem. Bo po rosyjsku "granat" jako owoc i jako uzbrojenie to jedno słowo, a po portugalsku to dwa różne wyrażenia. A aplikacja przetłumaczyła, że turysta chce użyć broni. 

Turystę przesłuchano, jego pokój hotelowy poddano rewizji. Na szczęście wszystko szybko się wyjaśniło i mężczyźnie nic za pomyłkę nie grozi.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Daily Telegraph
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj