– mówi Rafał Szmytke, prezes POT. Jak dodaje, celem całej kampanii jest przede wszystkim zwiększenie znajomości polskich produktów turystycznych, zaznajomienie z nimi turystów i spowodowanie, by trafiły do osób, którym są dedykowane.
A większe zainteresowanie polską ofertą turystyczną przekłada się na ruch turystyczny. Według danych Instytutu Turystyki liczba turystów w zeszłym roku wzrosła o 6 proc. Co ważne, ta tendencja utrzymuje się już kolejny rok z rzędu. Przedsiębiorcom zależy na tym najbardziej. Oczekują tego szczególnie hotelarze, którzy w ciągu ostatnich czterech lat wybudowali przeszło 300 nowych obiektów. – tłumaczy jeden z inwestorów spod Poznania.
Zdaniem przedsiębiorców największe ożywienie pod względem turystycznym Polsce może przynieść kampania produktowa. Tej jednak – w opinii branży – było najmniej. Dominowała wizerunkowa.
– uważa Jacek Piasta, ekspert hotelarstwa, doradca inwestycyjny.
Na taką kampanię wciąż jest jeszcze czas, warto o niej pomyśleć i wystartować z nią w trakcie Euro. Tyle że inicjatywa powinna należeć tu przede wszystkim do samych zainteresowanych.
– wyjaśnia Krzysztof Łopaciński, wiceprezes Instytutu Turystyki. Według niego nie byłoby więc przesadą, by kibiców z najważniejszych dla nas krajów: Niemiec, Anglii, Włoch i Francji, potraktować jak VIP-ów, dla których zostałaby zorganizowana osobna impreza, np. koncert z udziałem ich lokalnego zespołu.
Szczególnie że potencjał Polski wciąż jest niewykorzystany, o czym świadczą chociażby wydatki zagranicznych turystów. Podczas swojego pobytu zostawiają oni u nas średnio 400 dol. Za granicą jest to o 200 dol. więcej. Widać więc, jakie pieniądze co roku, kiedy do Polski przyjeżdża ponad 12 mln turystów z zagranicy, nam uciekają.
Największe zyski przyniosłoby jednak Polsce rozreklamowanie jej jako najlepszego kierunku dla spotkań biznesowych. Klienci instytucjonalni zostawiają bowiem nawet dwa razy tyle pieniędzy, ile indywidualni.
POT w ramach swojej kampanii reklamowała przemysł spotkań i jego potencjał w naszym kraju. Trzeba jednak pamiętać o tym, że miała zaledwie rok, by zmienić obraz Polski. Jej dzieło po Euro powinny kontynuować inne organizacje i przedstawicielstwa.