Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak oszukują w smażalniach nad morzem. Znany kucharz odkrywa prawdę

4 lipca 2025, 06:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Strzelczyk z kanału "Oddasz fartucha" ostrzega przed oszustwami w smażalniach ryb
Tomasz Strzelczyk z kanału "Oddasz fartucha" ostrzega przed oszustwami w smażalniach ryb/Shutterstock
Rozpoczęły się wakacje, Polacy tłumnie ruszyli wypoczywać nad Bałtykiem. Nad morzem, jak wiadomo, ogromnym powodzeniem cieszą się smażalnie ryb. Bez rybki urlop się nie liczy. Jak się okazuje, trzeba być czujnym. I nie chodzi tylko o "paragony grozy". Popularny kucharz odkrył, że w smażalniach oszukują i podają inna rybę zamiast tej, która jest w menu.

Do tzw. paragonów grozy wszyscy wczasowicze już w pewnym sensie przywykli. Sprawdzają ceny i są czujni. Nie da się jednak samemu sprawdzić wielu rzeczy. Na przykład tego, czy gatunek ryby, który zamówiliśmy naprawdę wyląduje na naszym talerzu.

Na tropie dorsza

Tomasz Strzelczyk, prowadzi bardzo popularny kanał na YouTube pt. "Oddasz fartucha" ruszył nad Bałtyk, by sprawdzić, jakiego nadmorskie smażalnie podają dorsza. Wczasowicza są przekonani, że dostają dorsza bałtyckiego o delikatnym, białym i soczystym mięsie. W Jarosławcu kucharz odwiedził trzy lokale i nie było rozczarowania. Gorzej było w Mielnie.

Tańsza ryba zamiast droższej

Tomasz Strzelczyk bardzo uważnie sprawdzał danie, które dostał. Tam podano mu czarniaka, czyli dorsza czarnego, który - jak podkreśla kucharz - jest rybą tańszą niż dorsz. Powiedział, że informacja o tym, że podaje się czarniaka, powinna być w menu. Jego uwagę zwrócił wygląd ryby. Zdjął panierkę i zauważył, że przez środek przechodzi ciemna linia, co sugeruje, że jest to czarniak. Strzelczyk dodał, że ryba była smaczna.

O połowę tańszy od dorsza

To jest zdecydowanie czarniak. To nie jest dorsz. Zobaczcie, ma bardzo ciemną linię pośrodku (...). Czarniak ma to do siebie, że się rozwarstwia - nie jest kruchy. Ma takie listki, które po spróbowaniu są łykowate, lekko gumowate. W hurcie jest o połowę tańszy od dorsza - podkreślił kucharz. W karcie jest napisane dorsz, powinno być zaznaczone, że to jest dorsz czarniak - taka nazwa handlowa - lub czarniak - powiedział Tomasz Strzelczyk.

Czy dorsz w smażalni nad Bałtykiem pływał w Bałtyku?

Jak podkreślają specjaliści, dorsze, które serwowane są w smażalniach odławiane są z Atlantyku lub Morza Północnego. Populacja ryb w Bałtyku jest nieduża, ponieważ samo morze jest raczej z tych mniejszych. Dorszy jest w Bałtyku mało. Co więcej, zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, połów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego od 2020 r. jest zakazany.

Jedzmy flądry

Największą gwarancję, że zjemy świeżą rybę będziemy mieć, jeśli zamówimy flądrę, nazywaną również stornią. To jeden z najliczniej reprezentowanych w Morzu Bałtyckim gatunków. W dodatku okres ochronny flądry trwa od lutego do maja, więc latem na stoły trafiają świeżo złowione ryby.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj