Dziennik Gazeta Prawana logo

Miasto nałożyło bana na influencerów. Sytuacja wymknęła się spod kontroli

18 października 2023, 18:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
jesień, Sleepy Hollow Farm, Pomfret
Sleepy Hollow Farm. Mieszkańcy miasta Pomfret mają dość turystów jesienią/shutterstock
Jesień jest niezwykle fotogeniczna, co dostrzegają także influencerzy. Problem zaczyna się jednak, gdy chęć zrobienia zdjęcia na Instagram jest silniejsza niż rozsądek. Mieszkańcy miasta Pomfret mają dość influencerów i zakazali im wstępu do popularnych lokalizacji.

Malownicze jesienne Pomfret niszczone przez influencerów

Pomfret w stanie Vermont w USA to spokojne miasteczko liczące sobie ok. 900 mieszkańców. Jesienią, ze względu na liczne kręte drogi, pola oraz liściaste lasy, zamienia się we wręcz bajkową krainę.

Rozkwit mediów społecznościowych przyczynił się także do wzrostu liczby odwiedzających to miejsce. Od kiedy zaczęły się w nich pojawiać zdjęcia Sleepy Hollow Farm – ponad 20-hekratorowego terenu z piękną posiadłością, do której prowadzi wiejska droga – każdy chciał zrobić własne zdjęcie na swoje profile. I tutaj zaczął się duży problem. Na wzgórze zaczęły przyjeżdżać masy turystów. Szacuje się, że ponad połowa przejeżdżających tamtędy samochodów nie miała lokalnej rejestracji. Jednak na samym robieniu zdjęć się nie skończyło. Co rozwścieczyło mieszkańców?

Zachowanie influencerów było dalekie od oczekiwanego. Po pierwsze ich wielkie, miejskie samochody zupełnie nie nadawały się na tamtejsze drogi. Były one niszczone, zdarzały się wypadki, niejednokrotnie przyjezdnych trzeba było wyciągać z rowów. Niszczona była cała infrastruktura tego miejsca. Dla amatorów jesiennych fotografii nie była przeszkodą też żadna własność prywatna – wchodzili wszędzie, a nawet załatwiali się w ogródkach mieszkańców.

Na drodze prowadzącej do Sleepy Hollow Farm przebywali godzinami, przywozili ze sobą całe garderoby, by uwiecznić jesienne outfity, kłócili się mieszkańcami i korkowali, spokojne dotychczas, Pomfret. Mieszkańcy postanowili działać.

Droga zamknięta dla nierezydentów

Pomysłów na to, co zrobić z napływem influencerów niszczących miejscowość było kilka. Ostatecznie w tym roku zorganizowano zbiórkę, która pozwoliła na zamknięcie drogi do Sleepy Hollow Farm dla osób spoza Pomfret w okresie jesiennym.

Jest to kosztowna inwestycja, ale ten ban na influencerów sprawia, że piękne tereny w końcu przestaną być notorycznie niszczone. Planowane jest wprowadzenie opłat i możliwości wcześniejszego rezerwowania wizyt. Być może dzięki temu miasto poradzi sobie z napływem.

Pomfret nie chce turystów?

Władze miasta Pomfret podkreślają, że nie są nastawieni antyturystycznie. Jednak to, co aktualnie dzieje się na terenie miejscowości, jest po prostu niebezpieczne. Ponadto mienie jest niszczone, co absolutnie nie powinno mieć miejsca.

Jako że Pomfret nie było miasteczkiem przystosowanym do takiej liczby turystów, nie potrafiło sobie poradzić z ich napływem. Dlatego też obostrzenia pozwolą na stworzenie systemu, który usprawni ich obecność w tym miejscu.

Coraz liczniej pojawiające się zakazy zmniejszające liczbę odwiedzających w różnych miastach pokazują, że problem ten dotyka wielu atrakcyjnych turystycznie lokalizacji. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj