Dziennik Gazeta Prawana logo

Górale załamują ręce. Na to zachowanie turystów najbardziej narzekają

23 stycznia 2024, 16:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zakopane zimą
Na to zachowanie turystów najbardziej narzekają górale. Co im przeszkadza?/Shutterstock
Ferie zimowe w pełni, turyści na stokach, górale w pracy. Ferie zimowe to czas, by wykorzystać magię zimy do maksimum, ale odkrywanie uroku górskich stoków ma dwie strony medalu. Na jakie zachowania turystów głównie narzekają górale? Niektóre z nich są naprawdę zaskakujące.

Ferie oferują niezliczone możliwości dla miłośników zimowych przygód. To jednak również okres wzmożonej pracy dla górali. Co zmienia się z roku na rok i na jakie zachowania turystów niezmiennie narzekają górale? 

Ferie zimowe w pełni. Ceny na stokach w górę 

Co roku w okresie ferii zimowych uczniowie w Polsce podzieleni są na cztery grupy, które kolejno mają czas wolny od szkoły. Wszystko po to, by zmniejszyć obłożenie w hotelach, pensjonatach i na popularnych stokach narciarskich. Terminy ferii zimowych co roku się zmieniają w poszczególnych województwach. W 2024 roku I termin ferii zimowych przypada na 15 - 28 stycznia, II na 22 stycznia - 4 lutego, III na 29 stycznia - 11 lutego, zaś IV na 12 - 25 lutego. Łącznie, ferie zimowe 2024 trwają od 15 stycznia do 25 lutego. 

Jazda na nartach nie należy do najtańszych sportów. Na dodatek ceny karnetów i skipassów w sezonie 2023/2024 wzrosły w porównaniu do lat poprzednich i w Tatrach za karnet jednodniowy zapłacimy obecnie około 140-155 zł. Nie zraża to jednak fanów sportów zimowych, którzy wybierają się na stoki z całą rodziną. Co jednak najczęściej stanowi problem w wyjeździe i na co narzekają górale? 

Lokalizacja noclegów

Duża część turystów rezerwując noclegi w Zakopanem nie sprawdza dokładnej lokalizacji i jest przekonana, że nocleg znajduje się w okolicach Krupówek. Tymczasem wiele z nich znajduje się kilka minut autem od centrum Zakopanego, co – w przypadku wielu osób powoduje zdziwienie i niezadowolenie. 

"Gazeta Krakowska" opisuje problematyczne sytuacje, w których turyści poszukują noclegów… przy szlaku nad Morskie Oko. Trudno im zrozumieć, że górskie szlaki znajdują się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, a nad morskie Oko należy dojść pieszo spacerem. 

Próby zaoszczędzenia… nie zawsze w uczciwy sposób 

W "Gazecie Krakowskiej" czytamy również, że wielu turystów próbuje zaoszczędzić pieniądze mijając się z prawdą podczas rezerwacji. Zdarza się, że np. zaniżają wiek dzieci w przypadku gdy do pewnego wieku, np. 3 lat, nie trzeba płacić za pobyt dziecka. Zdarza się, że zamiast czterolatka przyjeżdża sześcio- lub siedmiolatek, a jego rodzice twierdzą, że się pomylili. Zdarza się też, że argumentują to tym, że dziecko jest "małe" więc nie powinno płacić więcej. 

Ponadto, górale zauważają, że turyści są obecnie bardziej oszczędni niż jakiś czas temu. Zachowują się wstrzemięźliwie, patrzą na każdą złotówkę, nierzadko odmawiają sobie korzystania z atrakcji, np. robienia sobie zdjęć z misiami na Krupówkach. W mniejszych ilościach kupują także oscypki i inne regionalne sery. Niegdyś kupowali je niemal hurtowo i obdarowywali nimi całą rodzinę i znajomych. Teraz częściej oszczędzają, targują się. 

Oszczędności… tylko w jedną stronę 

Właściciele kwater często mówią także o nierozsądnym gospodarowaniu np. ogrzewaniem. Mówią, że turystom zdarza się odkręcać maksymalnie grzejniki, a gdy jest zbyt ciepło – otwierać okna. Mówią też o nierozsądnym gospodarowaniu… papierem toaletowym. Jeden z właścicieli skarży się "Gazecie Krakowskiej", że gdy zostawia worek papieru toaletowego na korytarzu "rozchodzi się on" w kilkanaście minut "jak świeże bułeczki". Turyści często też nie segregują śmieci. Zdarza się też, że nie gaszą świateł w pensjonacie wychodząc w góry na cały dzień. 

Niedokładne czytanie ofert 

Górale mówią także o turystach, którzy nie czytają ofert przed zarezerwowaniem pobytu. W rezultacie na miejscu mają pretensje np. o… brak jacuzzi, którego nie było w ofercie. Także godziny zameldowania i wymeldowania często stanowią problem. Część turystów nie rozumie, że doba hotelowa trwa od godzin popołudniowych do rana - po to, by obsługa hotelu mogła przygotować pokoje na przyjazd kolejnych gości. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj